Możliwości w zakresie posługiwania się logo producenta
Znak towarowy (logo producenta) jest znakiem chronionym. Użycie w materiałach marketingowych, katalogach czy ulotkach logo producenta, bez jego zgody, będzie powodowało naruszenie. Umieszczenie logo w sekcji „Nasi dostawcy” – bez zgody producenta – również będzie powodować naruszenie. W przypadku sekcji „Produkty w naszej ofercie”, zgoda nie musi być wymagana.
Zgodnie z art. 120 ustawy Prawo własności przemysłowej (dalej: PrWłPrzem):
„1. Znakiem towarowym może być każde oznaczenie umożliwiające odróżnienie towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa oraz możliwe do przedstawienia w rejestrze znaków towarowych w sposób pozwalający na ustalenie jednoznacznego i dokładnego przedmiotu udzielonej ochrony.
2. Znakiem towarowym, w rozumieniu ust. 1, może być w szczególności wyraz, włącznie z nazwiskiem, rysunek, litera, cyfra, kolor, forma przestrzenna, w tym kształt towaru lub opakowania, a także dźwięk”.
Mając powyższe na względzie, logo producenta będzie znakiem towarowym.
Przepis art. 155 PrWłPrzem stanowi, że: „Prawo ochronne na znak towarowy nie rozciąga się na działania dotyczące towarów ze znakiem, polegające w szczególności na ich oferowaniu do sprzedaży lub dalszym wprowadzaniu do obrotu towarów oznaczonych tym znakiem, jeżeli towary te zostały uprzednio wprowadzone do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez uprawnionego lub za jego zgodą”.
Jeżeli dany towar został wprowadzony na terytorium naszego kraju (a także Europejskiego Obszaru Gospodarczego), to kolejni sprzedawcy mogą posługiwać się znakiem towarowym, jakim został oznaczony (np. logo producenta przy danym towarze w sklepie internetowym).
Na podstawie art. 156 PrWłPrzem:
„1. Prawo ochronne na znak towarowy nie daje uprawnionemu prawa zakazywania używania w obrocie przez inne osoby:
1) ich nazwisk lub adresów, w przypadku gdy osoby te są osobami fizycznymi;
2) oznaczeń, które nie mają odróżniającego charakteru lub które dotyczą rodzaju, jakości, ilości, zamierzonego przeznaczenia, wartości, pochodzenia geograficznego, daty produkcji lub innych właściwości towarów;
3) zarejestrowanego oznaczenia lub oznaczenia podobnego, jeżeli jest to konieczne dla wskazania przeznaczenia towaru, zwłaszcza gdy chodzi o oferowane części zamienne, akcesoria lub usługi;
4) zarejestrowanego oznaczenia geograficznego, jeżeli prawo do jego używania przez te osoby wynika z innych przepisów ustawy.
2. Używanie oznaczeń wskazanych w ust. 1 jest dozwolone tylko wówczas, gdy jest zgodne z uczciwymi praktykami w przemyśle i handlu”.
Wskazane w art. 156 ust. 1 pkt 3 PrWłPrzem użycie referencyjne dotyczy przypadku używania w obrocie przez inne osoby zarejestrowanego znaku towarowego lub oznaczenia podobnego, jeżeli jest to konieczne dla wskazania przeznaczenia towaru, zwłaszcza gdy chodzi o oferowane części zamienne, akcesoria lub usługi. Przeznaczenie towaru, dla którego określenia może się okazać konieczne użycie cudzego znaku towarowego, nie ogranicza się zatem do oferowanych części zamiennych i akcesoriów. Są one wymienione w tym przepisie jedynie np. jako najczęściej spotykane przedmioty, w odniesieniu do których może się okazać konieczne użycie cudzego znaku towarowego dla określenia ich przeznaczenia (wyr. TSUE z 17.3.2005 r., C-228/03 , Legalis).
Użycie w materiałach marketingowych, katalogach czy ulotkach logo producenta – bez jego zgody – będzie zdaniem Autora powodowało naruszenie, ponieważ będziemy mieli wówczas do czynienia z reklamą.
W odniesieniu do sekcji „Nasi dostawy”, należy uzyskać zgodę producenta, gdyż logo w tej sekcji wskazuje na powiązanie gospodarcze z producentem i nie ma charakteru czysto informacyjnego. W przypadku sekcji „Produkty w naszej ofercie” mamy teoretycznie do czynienia z informacją, gdyż nie sugeruje ona powiązania gospodarczego z producentem. Użycie logo producenta w tej sekcji mieści się – zdaniem Autora – w ograniczeniach ochrony wskazanych wyżej, jednak należy mieć na uwadze, aby nie była to reklama ogólna sklepu internetowego firmy handlowej. Producent może mieć inne zdanie na ten temat.
Autor wskazuje i sugeruje, aby w umowie handlowej pomiędzy firmą handlową a producentem zawrzeć zgodę na używanie w materiałach marketingowych, katalogach i ulotkach logo producenta, co pozwoli rozwiać ewentualne wątpliwości, gdyż przepisy w tym zakresie nie są jednoznaczne.
Wydatki poniesione na zakup robota kuchennego jako koszty podatkowe
Autor uważa, że zakup robota kuchennego nie ma związku ani z osiąganiem przychodów, ani z zabezpieczeniem źródła przychodów w działalności prowadzonej przez pośrednika nieruchomości.
Aby podatnik mógł uznać konkretny wydatek za koszt podatkowy, niezbędne jest spełnienie dwóch warunków. Po pierwsze, musi on być poniesiony w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów (art. 22 ust. 1 ustawy o PIT), a po drugie – nie może być wymieniony w katalogu negatywnym, zamieszczonym w art. 23 ustawy o PIT.
Zaczynając od końca należy stwierdzić, że ani sam robot kuchenny, ani inne urządzenia wielofunkcyjne o podobnym przeznaczeniu nie zostały przez ustawodawcę wykluczone z możliwości zaliczenia do kosztów podatkowych. Oznacza to, że w zależności od profilu prowadzonej działalności, takie zaliczenie może okazać się możliwe. Zdaniem Autora nie jest tak w przypadku działalności prowadzonej przez pośrednika nieruchomości. Trudno bowiem dopatrywać się związku pomiędzy uzyskaniem przychodu ze sprzedaży nieruchomości, a serwowaniem podczas prezentacji nieruchomości napojów przygotowanych przy użyciu robota kuchennego. O ile taki wydatek można by uznać za celowy i racjonalny w restauracji, barze, kawiarni, czy nawet w przypadku influencera kulinarnego, o tyle trudno jest obronić argument, zgodnie z którym w przypadku zakupu nieruchomości, potencjalni kupcy podejmą ostateczną decyzję o dokonaniu zakupu (a tym samym wygenerowaniu przychodu u pośrednika) dzięki temu, że wypili sok przygotowany przy użyciu robota kuchennego.
Amputacja palców w czasie wypadku przy pracy to wypadek ciężki
Tak, zdarzenie to należy zakwalifikować do kategorii wypadków ciężkich i powiadomić o nim zarówno prokuraturę, jak i inspekcję pracy.
W przepisach art. 3 ust. 5 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych zapisano, że za ciężki wypadek przy pracy uważa się wypadek, w wyniku którego nastąpiło ciężkie uszkodzenie ciała, takie jak:
1) utrata wzroku, słuchu, mowy,
2) utrata zdolności rozrodczej lub
3) inne uszkodzenie ciała albo rozstrój zdrowia, naruszające podstawowe funkcje organizmu, a także
4) choroba nieuleczalna lub zagrażająca życiu,
5) trwała choroba psychiczna,
6) całkowita lub częściowa niezdolność do pracy w zawodzie albo
7) trwałe, istotne zeszpecenie lub zniekształcenie ciała.
Dla odpowiedzi na pytanie najważniejsze będą:
1) uszkodzenie ciała naruszające podstawowe funkcje organizmu oraz
2) trwałe, istotne zeszpecenie lub zniekształcenie ciała.
Bezsprzecznie mamy do czynienia z obydwoma warunkami nakazującymi uznanie danego zdarzenia za ciężki wypadek przy pracy.
Przypomnijmy też, że w art. 234 § 2 Kodeksu pracy wskazano, że pracodawca jest obowiązany niezwłocznie zawiadomić właściwego okręgowego inspektora pracy i prokuratora o śmiertelnym, ciężkim lub zbiorowym wypadku przy pracy oraz o każdym innym wypadku, który wywołał wymienione skutki, mającym związek z pracą, jeżeli może być uznany za wypadek przy pracy.
W sytuacji niepewności co do kwalifikowania danego zdarzenia (jeśli może zostać zaliczone do któregoś z wymienionych tu wypadków) warto na wszelki wypadek powiadomić ww. organy. Niezawiadomienie powoduje konsekwencje, zawiadomienie „na wyrost” nie.
Księgowe ujęcie zakończonych prac inwestycyjnych
Jeśli w poprzednich latach popełniono błąd polegający na nieprzyjęciu użytkowanych środków trwałych do ewidencji, to należy ten błąd poprawić w księgach bieżącego okresu.
W przypadku, gdy mamy do czynienia ze zweryfikowaniem stanu środków trwałych w budowie i okazuje się, że środki trwałe są już używane, mamy do czynienia z tzw. ujawnieniem środków trwałych. Należy je wprowadzić do ewidencji i rozpocząć naliczanie odpisów amortyzacyjnych.
Ujęcie może wyglądać nieco odmiennie z punktu widzenia prawa bilansowego.
Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 15 ustawy o rachunkowości (dalej: RachunkU): „Środki trwałe to rzeczowe aktywa trwałe i zrównane z nimi, o przewidywanym okresie ekonomicznej użyteczności dłuższym niż rok, kompletne, zdatne do użytku i przeznaczone na potrzeby jednostki. Zalicza się do nich w szczególności:
a) nieruchomości – w tym grunty, prawo użytkowania wieczystego gruntu, budowle i budynki, a także będące odrębną własnością lokale, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego oraz spółdzielcze prawo do lokalu użytkowego,
b) maszyny, urządzenia, środki transportu i inne rzeczy,
c) ulepszenia w obcych środkach trwałych,
d) inwentarz żywy”.
Środki trwałe oddane do używania na podstawie umowy najmu, dzierżawy lub leasingu zalicza się do aktywów trwałych jednej ze stron umowy, zgodnie z warunkami określonymi w art. 3 ust. 4 RachunkU.
Środki trwałe w budowie, to zaliczane do aktywów trwałych środki trwałe w okresie ich budowy, montażu lub ulepszenia już istniejącego środka trwałego. Tak więc składniki w budowie, po uzyskaniu przez nie kompletności i zdatności do użytkowania, powinny stać się środkami trwałymi.
Jak wskazuje art. 32 ust. 1 RachunkU odpisów amortyzacyjnych lub umorzeniowych od środka trwałego dokonuje się drogą systematycznego, planowego rozłożenia jego wartości początkowej na ustalony okres amortyzacji. Rozpoczęcie amortyzacji następuje nie wcześniej, niż po przyjęciu środka trwałego do używania.
Zgodnie z art. 16h ust. 1 ustawy o CIT: odpisów amortyzacyjnych dokonuje się:
„1) od wartości początkowej środków trwałych lub wartości niematerialnych i prawnych, z zastrzeżeniem art. 16k, począwszy od pierwszego miesiąca następującego po miesiącu, w którym ten środek lub wartość wprowadzono do ewidencji, z zastrzeżeniem art. 16e, do końca tego miesiąca, w którym następuje zrównanie sumy odpisów amortyzacyjnych z ich wartością początkową lub w którym postawiono je w stan likwidacji, zbyto lub stwierdzono ich niedobór; suma odpisów amortyzacyjnych obejmuje również odpisy, których zgodnie z art. 16 ust. 1 nie uważa się za koszty uzyskania przychodów;
4) od ujawnionych środków trwałych lub wartości niematerialnych i prawnych nieobjętych dotychczas ewidencją, począwszy od miesiąca następującego po miesiącu, w którym te środki lub wartości zostały wprowadzone do ewidencji środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych”.
Zatem na gruncie prawa podatkowego krytyczny jest moment wprowadzenia do ewidencji. Nie poprawiamy danych za poprzednie okresy, tylko rozpoczynamy naliczanie odpisów amortyzacyjnych od miesiąca następującego po miesiącu wprowadzenia środków trwałych do ewidencji.
Z punktu widzenia rachunkowości trzeba przeanalizować, jaka byłaby wartość umorzenia, gdyby rozpoczęto naliczanie odpisów prawidłowo – tj. od momentu, gdy faktycznie rozpoczęto użytkowanie tych środków trwałych (w praktyce – od miesiąca następującego po tym miesiącu). Jeśli byłaby to wartość nieistotna, wówczas można postąpić tak, jak na gruncie podatkowym.
Jeśli wartość jest istotna, tj. wpływa na obraz jednostki – i nie powinno uznawać się, że sprawozdania za poprzednie lata oddają rzetelnie obraz podmiotu – to należy:
1) wprowadzić środki trwałe do ewidencji pod datą dokumentu OT,
2) obliczyć wartość umorzenia przypadającą na lata przed 2026 r. i ująć ją jako „Wn Rozliczenie wyniku finansowego za poprzednie lata/Ma Umorzenie środków trwałych”; kwota ta będzie prezentowana jako błąd z lat ubiegłych (art. 54 ust. 1 RachunkU),
3) obliczyć amortyzację za 2026 r. i ująć ją jako „Wn Amortyzacja/Ma Umorzenie środków trwałych”,
4) zaprezentować powyższe zdarzenie w zestawienie zmian w kapitale własnym (jeśli jest sporządzane), jako błąd z lat ubiegłych.
W opisanym wypadku, jeśli jednostka liczy odroczony podatek dochodowy, moment rozpoczęcia naliczania odpisów w rachunkowości (błąd z lat ubiegłych) będzie skutkował powstaniem ujemnej różnicy przejściowej.
Podatkowe rozliczenie kosztów związanych z umową użyczenia lokalu
W sytuacji, gdy prawo własności lokalu przysługuje wyłącznie małżonce, dopuszczalne jest zawarcie umowy użyczenia pomiędzy małżonkami.
Na gruncie VAT oddanie nieruchomości stanowiącej majątek prywatny żony do nieodpłatnego użytkowania – co do zasady – nie podlega opodatkowaniu. Obciążeniu podatkiem należnym nie podlega również samo otrzymanie nieruchomości do bezpłatnego korzystania przez męża.
W podatku dochodowym po stronie żony nie powstanie przychód z tytułu oddania lokalu do używania na rzecz męża. Choć mąż uzyskuje z tego tytułu przysporzenie majątkowe (przychód z nieodpłatnego świadczenia), korzysta ono ze zwolnienia od PIT przewidzianego dla osób zaliczonych do I grupy podatkowej. Istnienie rozdzielności majątkowej nie wpływa na prawo podatnika do skorzystania z tego zwolnienia.
Na gruncie prawa cywilnego małżonkowie z rozdzielnością majątkową są traktowani w obrocie prawnym jako odrębne podmioty, co pozwala im na swobodne zawieranie między sobą umów, w tym umowy użyczenia, o której mowa w art. 710 Kodeksu cywilnego.
Jeżeli przedmiotowy lokal należy tylko do żony, umowa użyczenia jest w pełni skuteczna. Żona – jako wyłączny właściciel – rezygnuje ze swojego prawa do pobierania pożytków i przekazuje mężowi uprawnienie do bezpłatnego korzystania z całości rzeczy. Mąż – stając się posiadaczem zależnym całości lokalu – może go wynajmować osobom trzecim. Pożytki cywilne w postaci czynszu przypadają mężowi jako stronie umowy najmu.
Gdyby lokal należałby w części do męża, a w części do żony (współwłasność ułamkowa), to mąż jako współwłaściciel posiadałby ustawowe prawo do współposiadania i korzystania z całej rzeczy. W takim przypadku żona mogłaby użyczyć mężowi jedynie swój udział we współwłasności lokalu.
Zgodnie z art. 15 ust. 1 i 2 ustawy o podatku od towarów i usług (dalej: VATU) podatnikami VAT są osoby wykonujące samodzielnie działalność gospodarczą, która obejmuje m.in. czynności polegające na wykorzystywaniu towarów (w tym nieruchomości) w sposób ciągły dla celów zarobkowych.
W sytuacji, gdy żona użycza (czynność nieodpłatna), mężowi lokal przynależący do jej majątku prywatnego, działa w ramach zarządu majątkiem osobistym, co nie czyni jej podatnikiem VAT, mimo, że umowa ma charakter ciągły. Działania podejmowane w ramach zarządu majątkiem prywatnym, które nie mają charakteru zarobkowego, pozostają poza regulacjami dotyczącymi VAT.
Jeśli jednak lokal jest częścią przedsiębiorstwa żony, umowa użyczenia może rodzić skutki na gruncie VAT na podstawie art. 8 ust. 2 pkt 2 VATU, który zrównuje z odpłatnym świadczeniem usług nieodpłatne świadczenie usług na cele osobiste podatnika lub jego pracowników (w tym domowników) oraz wszelkie inne nieodpłatne świadczenia do celów innych, niż działalność gospodarcza podatnika. Uznanie lokalu za składnik majątku prowadzonego przez żonę przedsiębiorstwa oznacza, że każde jego wykorzystanie do celów prywatnych musi być traktowane na gruncie VAT tak, jakby było usługą odpłatną.
Przyjęcie przez małżonka do używania lokalu, który należy do jego żony, nie skutkuje po jego stronie koniecznością opodatkowania tej czynności VAT należnym.
Trzeba jednak przyjąć, iż mąż, wynajmując lokal podmiotowi trzeciemu w celach zarobkowych, prowadzi działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów VATU. Będzie on rozliczać VAT należny od czynszu pobieranego od najemcy, chyba że korzysta ze zwolnienia podmiotowego z art. 113 ust. 1 i 9 VATU, do limitu obrotów w skali roku w wysokości 240 000 zł. Jeżeli najem dotyczy celów mieszkaniowych, mąż będzie korzystać ze zwolnienia przedmiotowego na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 36 VATU.
Użyczenie jest z definicji umową nieodpłatną, w której użyczający zezwala biorącemu na bezpłatne używanie rzeczy. W związku z brakiem wynagrodzenia, po stronie żony nie powstanie przychód należny do opodatkowania PIT z tytułu oddania lokalu do używania mężowi.
Stosownie do treści art. 11 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (dalej: PDOFizU) przychodem są m.in. otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika pieniądze oraz wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń. W przypadku użyczenia lokalu, przychodem męża jest wartość czynszu, jaki musiałby zapłacić, gdyby zawarł umowę najmu tego lokalu. Niemniej jednak – pomimo powstania przychodu – mąż korzysta ze zwolnienia przedmiotowego od PIT. Na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 125 PDOFizU wolna od podatku dochodowego jest wartość świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń otrzymanych od osób zaliczonych do I i II grupy podatkowej w rozumieniu przepisów ustawy o podatku od spadków i darowizn. Małżonkowie są zaliczani do I grupy podatkowej, co oznacza, że korzyść męża z korzystania z lokalu żony pod tytułem darmym jest zwolniona od PIT. Warto podkreślić, że zwolnienie to ma charakter przedmiotowy i przysługuje ze względu na status rodzinny stron umowy, co dowodzi, że istnienie rozdzielności majątkowej nie wpływa na prawo do skorzystania z tego zwolnienia przez męża.
Przychody, które mąż uzyskuje z wynajmowania lokalu podmiotowi trzeciemu, stanowią jego odrębne źródło przychodów. Przychody te mogą być opodatkowane jako najem prywatny wskazany w art. 10 ust. 1 pkt 6 PDOFizU, opodatkowany ryczałtem ewidencjonowanym lub w ramach działalności gospodarczej na podstawie art. 10 ust. 1 pkt 3 PDOFizU, jeśli najem jest prowadzony w sposób zorganizowany, ciągły oraz zarobkowy.
Podróż służbowa zleceniobiorcy
„Wysłanie” zleceniobiorcy w podróż służbową byłoby elementem kierownictwa charakterystycznego dla stosunku pracy, a co za tym idzie umowa mogłaby zostać uznana za wykonywaną na warunkach umowy o pracę – czyli zostać uznana za umowę o pracę. Na konieczność/możliwość wyjazdów wskazywać powinna treść umowy.
Wykonywanie zlecenia może wiązać się z koniecznością odbywania podróży. Nie mówimy tutaj o typowych podróżach służbowych, które to pojęcie przypisane jest zasadniczo do stosunku pracy, ale o niejako konieczności przemieszczania się związanego z realizowaną umową.
Przyjmuje się, że najbardziej istotną, podstawową wręcz cechą stosunku pracy jest podporządkowanie pracownika pracodawcy w toku pracy. Przez „kierownictwo pracodawcy” należy rozumieć możliwość wydawania wiążących poleceń w zakresie wykonywania pracy, przede wszystkim sposobu jej wykonywania. Wynika z niego obowiązek podporządkowania się przez pracowników przełożonym, pewnego rodzaju hierarchiczność występująca w związku z istnieniem stosunku pracy. Chodzić tu będzie przede wszystkim o możliwość zlecania „na bieżąco” pracy (zadań) do wykonania.
Zleceniobiorca może wyjeżdżać w celu wykonania umowy, zleceniodawca zobowiązany natomiast będzie do pokrycia kosztów tych wyjazdów (ponosi on koszty wykonania zlecenia – art. 742 Kodeksu cywilnego). Zwrot kosztów takich wyjazdów nie będzie jednak automatycznie obejmował wypłaty wszystkich świadczeń z katalogu świadczeń przewidzianych w przepisach o podróżach służbowych pracowników. Dla pełnego rozliczenia (poza kosztami bezpośrednio poniesionymi także diety i ryczałty) strony powinny umieścić stosowne zapisy w treści umowy.
Nie oznacza to jednak, że mogą one mieć taki charakter jak podróż służbowa, do odbycia której zobowiązany jest pracownik, w sytuacji gdy otrzyma takie polecenie. Przy umowie cywilnoprawnej wyjazd nie jest dodatkowym obowiązkiem zleceniobiorcy, ale obowiązkiem bezpośrednio wynikającym z zakresu, rodzaju wykonywanych w ramach umowy czynności. Istotne jest tutaj to, że o konieczności wyjazdu nie decyduje jednostronnie zleceniodawca – nie narzuca wyjazdu drugiej stronie już w toku wykonywania umowy. Obowiązek taki wynikać raczej będzie z konieczności prawidłowego wykonania zlecenia. Umowa powinna wskazywać na konieczność wyjazdów z dziećmi na zawody, konkursy, itp.
Jeżeli chodzi o rozliczenie godzin, to także należy to doregulować w umowie kształtując wynagrodzenie, np. wskazując, że w razie wyjazdu na takie wydarzenia stawka wynosi X za każdy dzień wyjazdu (dobrze byłoby także określić przy takim rozliczeniu pojęcie dnia – ile to godzin, czy ma to być doba kalendarzowa) albo każdą godzinę.
Odrębnie uregulować można zwrot ewentualnych kosztów albo wskazać na wyłączenie prawa do zwrotu jakichkolwiek kosztów (poza np. zapewnionym przez zleceniodawcę transportem).
Wykorzystanie przez pracownika pełnego wymiaru urlopu wypoczynkowego przed rozwiązaniem stosunku pracy w trakcie roku kalendarzowego
W opisanym przez Państwa przypadku nie mają Państwo czego rozliczać. W treści świadectwa pracy należy wpisać, że pracownik wykorzystał 26 dni urlopu wypoczynkowego (czyli zgodnie ze stanem faktycznym), aby ewentualny kolejny pracodawca wiedział, że w 2026 r. pracownikowi nie ma już urlopu wypoczynkowego do wykorzystania. Ponadto pracownikowi nie należy wypłacać żadnego ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy niewykorzystany w naturze.
Zgodnie z art. 153 § 2 Kodeksu pracy prawo do kolejnych urlopów pracownik nabywa w każdym następnym roku kalendarzowym.
Powyższa regulacja oznacza, że Państwa pracownik (podobnie jak każdy inny), nabył prawo do pełnego wymiaru urlopu wypoczynkowego (26 dni) z dniem 1.1.2026 r. I gdyby chciał, to mógłby je od razu wykorzystać, o ile otrzymałby Państwa zgodę. Rozwiązanie stosunku pracy w trakcie roku kalendarzowego nic w tej kwestii nie zmieniło, gdyż pracownik i tak z dniem 1.1.2026 r. nabył prawo do pełnego wymiaru urlopu wypoczynkowego. Okoliczności rozwiązania stosunku pracy w trakcie roku kalendarzowego wpływają jedynie na część urlopu wypoczynkowego, której pracownik nie zdążył wykorzystać przed tym rozwiązaniem stosunku pracy. Dlatego też w opisanym przez Państwa przypadku nie mają Państwo czego rozliczać. W treści świadectwa pracy należy wpisać, że pracownik wykorzystał 26 dni urlopu wypoczynkowego (czyli zgodnie ze stanem faktycznym), aby ewentualny kolejny pracodawca wiedział, że w 2026 r. pracownik nie ma już urlopu wypoczynkowego do wykorzystania. Ponadto pracownikowi nie należy wypłacać żadnego ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy niewykorzystany w naturze.
Absolutnie nie można pomniejszyć wynagrodzenia. Pomijając już fakt, że nie ma podstawy prawnej do podjęcia takiego działania, to pracownik otrzymał przysługujące mu wynagrodzenie urlopowe za wykorzystany w naturze urlop wypoczynkowy, do którego nabył prawo w pełnym wymiarze już od 1 stycznia, i którego mu Państwo udzielili (pracownik przecież nie udał się się na urlop wypoczynkowy samowolnie) na własne ryzyko. Jakiekolwiek próby pomniejszenia przez Państwa wynagrodzenia pracownika będą zatem i nielegalne, i sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Ewidencja korekt związanych z błędnym zaewidencjonowaniem kwot przy zastosowaniu kasy fiskalnej
Pomyłki polegające na zaewidencjonowaniu niewłaściwych kwot sprzedaży w kasie fiskalnej, inne niż oczywiste, podlegają ujęciu w odrębnej ewidencji, tzw. ewidencji pozostałych korekt, która jest podstawą do zmiany wartości sprzedaży detalicznej wynikającej z raportów okresowych „RO”. W przypadku błędów, które nie kwalifikują się jako oczywiste pomyłki, przepisy nie nakładają obowiązku ponownego ewidencjonowania transakcji poprzez kasę fiskalną w prawidłowej wysokości.
Zasady korekty sprzedaży dokonywanej przy zastosowaniu kas rejestrujących regulują przepisy rozporządzenia w sprawie kas rejestrujących.
W § 3 ust. 2 i 3 rozporządzenia w sprawie kas rejestrujących wyróżnia się dwa rodzaje ewidencji służących do korygowania sprzedaży zaewidencjonowanej przy użyciu kasy rejestrującej, tj. ewidencję zwrotów towarów i uznanych reklamacji towarów i usług oraz ewidencję oczywistych pomyłek. Praktyka podatkowa dopuszcza jednak korzystanie z trzeciego rodzaju ewidencji, tzw. ewidencji „pozostałych” korekt (dla błędów innych, niż oczywiste).
W niniejszym stanie faktycznym przez pomyłkę podatnik zaewidencjonował niewłaściwą kwotę w kasie fiskalnej. Swój błąd wykrył dopiero w następnym miesiącu. Ujawnienie błędu po upływie miesiąca powoduje, że nie można mówić o wystąpieniu oczywistej pomyłki. Niniejsze zdarzenie nie podlega więc z tego powodu ujęciu w ewidencji oczywistych pomyłek.
Mimo, że błąd nie jest „oczywisty”, podatnik ma prawo (a wręcz obowiązek) skorygować sprzedaż, aby ewidencja VAT i zgromadzona dokumentacja odzwierciedlała faktyczny przebieg transakcji z kontrahentem.
Zaznaczyć należy, że błąd polegający na ujęciu niewłaściwej kwoty obrotu w urządzeniu rejestrującym – z wiadomych względów – nie podlega wpisaniu do ewidencji zwrotów towarów i uznanych reklamacji.
Pomyłki popełnione przy rejestrowaniu sprzedaży detalicznej przy zastosowaniu kasy fiskalnej, inne niż oczywiste, ujmowane są zatem przez podatników w trzeciego rodzaju ewidencji, tj. ewidencji pozostałych korekt. Sposób prowadzenia tego rejestru nie jest sztywno uwarunkowany obowiązującymi regulacjami, jednak wynika z praktyki podatkowej organów podatkowych, zawartej w indywidualnych interpretacjach.
W interpretacji indywidualnej Dyrektora KIS z 13.8.2021 r. (0111-KDIB3-2.4012.375.2021.1.MN) wskazano, że:
Ewidencja pozostałych korekt nie ma określonego wzoru, ale powinna zawierać ona co najmniej dane niezbędne do ustalenia przyczyn zaistniałej korekty wartości obrotu z kasy rejestrującej, a zapisy w niej widniejące powinny pozwalać na określenie prawidłowej kwoty obrotu i podatku należnego podatnika za konkretny okres rozliczeniowy.
Wpisanie do ewidencji pozostałych korekt błędnie zarejestrowanej kwoty sprzedaży w kasie fiskalnej umożliwi podatnikowi korektę zbiorczego raportu sprzedaży z kas rejestrujących „RO” za wskazany miesiąc. Należy podkreślić, że ewidencja korekt stanowi wyłączną podstawę do zmiany (modyfikacji) wartości sprzedaży zrealizowanej przez podatnika, wynikającej z okresowych raportów z kasy „RO”.
W przypadku oczywistej pomyłki, przepisy nakazują niezwłoczne ujęcie błędu w ewidencji i ponowne zaewidencjonowanie sprzedaży w prawidłowej wysokości (§ 3 ust. 5 rozporządzenia w sprawie kas rejestrujących). Z tego względu, że w przedstawionym stanie faktycznym nie doszło do oczywistej pomyłki, podatnik nie powinien ujmować ponownie w kasie fiskalnej tej transakcji, tym razem już we właściwej kwocie.
Wypowiedzenie umowy z powodu złożenia skargi do PIP
Naruszenia prawa pracy nie są objęte katalogiem naruszeń prawa wskazanym w przepisach o ochronie sygnalistów, a zatem wskazana w pytaniu osoba nie podlega ochronie na ich podstawie. Inną jednak kwestią jest to, czy wypowiedzenie uzasadnione złożeniem skargi do PIP „utrzyma się” w postępowaniu sądowym podjętym w związku z ewentualnym odwołaniem pracownika od wypowiedzenia.
Sygnalistą jest osoba fizyczna, która zgłasza lub ujawnia publicznie informację o naruszeniu prawa uzyskaną w kontekście związanym z pracą, w tym m.in. pracownik. Naruszenie prawa w kontekście sygnalistów i ich ochrony definiuje art. 3 ustawy o ochronie sygnalistów, jako działanie lub zaniechanie niezgodne z prawem lub mające na celu obejście prawa, dotyczące:
1) korupcji,
2) zamówień publicznych,
3) usług, produktów i rynków finansowych,
4) przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu,
5) bezpieczeństwa produktów i ich zgodności z wymogami,
6) bezpieczeństwa transportu,
7) ochrony środowiska,
8) ochrony radiologicznej i bezpieczeństwa jądrowego,
9) bezpieczeństwa żywności i pasz,
10) zdrowia i dobrostanu zwierząt,
11) zdrowia publicznego,
12) ochrony konsumentów,
13) ochrony prywatności i danych osobowych,
14) bezpieczeństwa sieci i systemów teleinformatycznych,
15) interesów finansowych Skarbu Państwa Rzeczypospolitej Polskiej, jednostki samorządu terytorialnego oraz Unii Europejskiej,
16) rynku wewnętrznego Unii Europejskiej, w tym publicznoprawnych zasad konkurencji i pomocy państwa oraz opodatkowania osób prawnych,
17) konstytucyjnych wolności i praw człowieka i obywatela – występujące w stosunkach jednostki z organami władzy publicznej i niezwiązane z dziedzinami wskazanymi w pkt 1-16.
W katalogu tym nie ma naruszeń prawa dotyczących prawa pracy. Zakładając, że skarga dotyczyła tej sfery, wskazana w pytaniu osoba nie jest sygnalistą w rozumieniu ustawy o ochronie sygnalistów.
Oparcie wypowiedzenia na fakcie zgłoszenia skargi do PIP może być uznane za działanie stanowiące odwet za podjętą zgodnie z prawem reakcją pracownika na nieprawidłowości w zakresie objętym szeroko rozumianych praw pracowniczych. Uzasadnione wypowiedzenie mogłoby być, wówczas gdyby skarga była w oczywisty sposób niezgodna z rzeczywistością i miała na celu jedynie pokrzywdzenie pracodawcy. Po stronie pracownika musiałaby istnieć pełna świadomość, że wskazuje w niej nieprawdziwe sytuacje, okoliczności.
Przeszukanie samochodu pracownika w ramach działań kontrolnych
W mojej ocenie określenie „rzeczy osobiste” to rzeczy pracownika takie jak m.in. odzież, torba – rzeczy ruchome o mniejszej „skali” niż samochód, którego zakwalifikowanie do tej grupy mogłoby opierać się na zawartym w regulaminie dookreśleniu.
Uprawnienie pracodawcy do dokonywania przeszukania pracowników – szczególnie wnoszonych i wynoszonych toreb, plecaków, itp. – nie jest z reguły kwestionowane. Warunkiem, jaki byłby w tym zakresie konieczny, jest uregulowanie celów i zasad takiej kontroli w regulaminie pracy lub obwieszczeniu, w przypadku braku regulaminu. Należy jednak pamiętać o wcześniejszym dokonaniu oceny faktycznej potrzeby dokonywania takich działań oraz – w razie zdecydowania się na wprowadzenie przeszukań – stworzeniu procedur maksymalnie chroniących godność pracowników, jak też ich prywatność oraz ograniczających dostęp do danych osobowych (pamiętając przy tym, że podczas przeszukania możliwe jest natrafienie na dane wrażliwe – skierowanie do lekarza, recepta, leki, symbole religijne itp., a ich przetwarzanie przez pracodawcę dopuszczalne jest jedynie w oparciu o ustawę).
Uzasadnieniem wprowadzenia kontroli rzeczy pracowników jest przede wszystkim:
1) ochrona mienia pracodawcy, w szczególności odnośnie do prac związanych z dostępem do wartościowych przedmiotów, ale nie tylko (przykładowo, praca związana z produkcją drobnych przedmiotów na masową skalę, duże sklepy wielobranżowe w połączeniu z występującymi stratami wewnętrznymi);
2) ochrona tajemnic prawnie chronionych, w stosunku do tych grup pracowników, którzy mając do nich dostęp, mogą je uzewnętrznić, narażając pracodawcę na szkodę majątkową, utratę korzyści (np. wyniesienie i sprzedaż do konkurencji przygotowywanego projektu) lub odpowiedzialność prawną (np. dane osobowe);
3) uniemożliwienie wnoszenia na teren zakładu pracy przedmiotów niebezpiecznych, zakazanych w związku ze specyfiką pracy lub miejscem jej wykonywania (np. rzeczy zagrożone „samozapłonem”).
W tym kontekście kontrola samochodu jest uzasadniona tak samo jako kontrola innych rzeczy. Użyte jednak w regulaminie określenie „rzeczy osobiste” – w ocenie autora – nie obejmuje samochodu. Trafne byłoby wprost wskazanie na to.
Można byłoby dopuścić przeszukanie samochodu za zgodą pracownika, o ile zostałaby wyrażona w pełni dobrowolnie. Zgoda taka powinna być wyrażona w sposób umożliwiający jej późniejsze wykazanie przez pracodawcę.
Przy podejmowaniu działań kontrolnych wobec pracowników bezwzględnie pamiętać należy o zasadach:
- podstawach prawnych – ustaleniu zasad stosowania przeszukania w regulaminie pracy lub obwieszczeniu (w przypadku pracodawców, którzy nie wydają regulaminu),
- jawności, wyrażającej się w poinformowaniu pracowników, iż może być prowadzona kontrola, z przedstawieniem zakresu potencjalnej kontroli,
- poinformowania o uzasadnieniu stosowania kontroli, którym może być skonkretyzowany ważny interes pracodawcy;
- adekwatności (proporcjonalności) zastosowanych środków kontroli do uzasadnionych potrzeb pracodawcy, przy założeniu, że zakres kontroli powinien być możliwie minimalny, sposób przeprowadzania kontroli powinien być dostosowany do zagrożenia zaistniałego dla pracodawcy;
- upoważnieniu osób dokonujących kontroli do przetwarzania danych osobowych pracowników w zakresie wynikającym z zakresu i sposobu przeprowadzania kontroli,
- zachowania w tajemnicy informacji, jakie osoba kontrolująca uzyskała podczas kontroli.
