Nadzór nad prowadzeniem rejestru wyborców i sporządzaniem spisów wyborców w wyborach prezydenckich w 2020 r.
W Dz.U. z 2020 r. pod poz. 1032 opublikowano rozporządzenie MSWiA z 10.6.2020 r. w sprawie obowiązków organów prowadzących sprawy ewidencji ludności w zapewnieniu Państwowej Komisji Wyborczej wykonania zadań związanych z nadzorem nad prowadzeniem rejestru wyborców i sporządzaniem spisów wyborców w wyborach powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r.
Rozporządzenie określa, związane ze sprawowanym przez Państwową Komisję Wyborczą (PKW) nadzorem nad prowadzeniem i aktualizowaniem stałego rejestru wyborców oraz sporządzaniem spisów wyborców:
- obowiązki organów prowadzących sprawy ewidencji ludności, w zakresie:
- trybu udostępniania do kontroli niezbędnych dokumentów i informacji dotyczących osób objętych rejestrem wyborców i spisami wyborców,
- trybu udostępniania dokumentów i informacji z ewidencji ludności stanowiących podstawę aktualizacji rejestru wyborców,
- wykonywania wniosków wynikających z kontroli prowadzonej na zlecenie PKW,
- przekazywania informacji o liczbie mieszkańców ujętych w ewidencji ludności i liczbie wyborców wpisanych do rejestru wyborców i spisów wyborców,
- zasady i formy współdziałania organów administracji rządowej z Krajowym Biurem Wyborczym w zakresie zapewnienia prawidłowości prowadzenia i aktualizowania rejestru wyborców oraz sporządzania spisów wyborców
– w wyborach Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r.
Szkoła korzysta z dziennika elektronicznego. Zgoda rodzica na przetwarzanie danych zbędna
Sposób prowadzenia dokumentacji przez placówki oświatowe regulują przepisy prawa. Szkoły prowadzą dla każdego oddziału dziennik lekcyjny, w którym dokumentuje się przebieg nauczania w danym roku szkolnym. Tak wynika z § 8 ust. 1 rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 25 sierpnia 2017 r. w sprawie sposobu prowadzenia przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki dokumentacji przebiegu nauczania, działalności wychowawczej i opiekuńczej oraz rodzajów tej dokumentacji (dalej „rozporządzenie w sprawie dokumentacji”). Rozporządzenie to wydano na ustawy z 14 grudnia 2016 r. ─ Prawo oświatowe i to z tych aktów prawnych wynika sposób prowadzenia dokumentacji przez placówki oświatowe.
Dziennik lekcyjny zawiera szereg informacji, w tym dane osobowe zarówno uczniów, jak i ich rodziców. Do dziennika lekcyjnego wpisuje się nazwiska i imiona uczniów, daty i miejsca urodzenia oraz adresy ich zamieszkania, imiona i nazwiska rodziców oraz adresy ich zamieszkania (jeżeli są różne od adresu zamieszkania ucznia) oraz adresy poczty elektronicznej rodziców i numery ich telefonów, jeżeli je posiadają (§ 8 ust. 2 rozporządzenia w sprawie dokumentacji). W tym miejscu należy zaznaczyć, że zgodnie z Prawem oświatowym ilekroć w przepisach jest mowa o rodzicach, należy przez to rozumieć także prawnych opiekunów dziecka oraz osoby (podmioty) sprawujące nad nim pieczę zastępczą.
Zgodnie z rozporządzaniem w sprawie dokumentacji dzienniki lekcyjne mogą być prowadzone także w postaci elektronicznej (dzienniki elektroniczne), a za zgodą organu prowadzącego szkołę (np. gminy) mogą być prowadzone wyłącznie w tej postaci.
Jeśli chodzi o zgodność z ogólnym rozporządzeniem o ochronie danych (RODO), trzeba pamiętać, że szkoła przetwarza dane osobowe w dziennikach elektronicznych na podstawie przepisów prawa, które nakładają na nią obowiązek prowadzenia tej dokumentacji, czyli w oparciu o podstawę z art. 6 ust. 1 lit. c RODO. W związku z tym szkoła nie musi pozyskiwać od rodziców zgody, o której mowa w art. 6 ust. 1 lit. a RODO, aby przetwarzać te dane zgodnie z prawem.
Ponadto szkoła, która prowadzi dziennik elektroniczny, musi zapewnić ochronę danym zawartym w dzienniku, m.in. przed dostępem osób nieuprawnionych, zniszczeniem, uszkodzeniem lub utratą. Dodatkowo szkoła, która prowadzi dokumentację z wykorzystaniem dziennika w formie elektronicznej ma obowiązek umożliwić bezpłatny wgląd rodzicom do tego dziennika, w zakresie dotyczącym ich dzieci.
Przetwarzanie danych osobowych w dzienniku elektronicznym, do którego mają dostęp rodzice, nie oznacza, że dane te będą powszechnie dostępne w Internecie, czy też dostępne dla rodziców innych uczniów danej placówki. Dziennik elektroniczny to program, który służy do dokumentowania przebiegu nauczania, umożliwiający rodzicom m.in. bieżące śledzenie postępów w nauce ich dzieci. Prowadzenie dziennika elektronicznego wymaga zastosowania odpowiednich zabezpieczeń, co oznacza, że dostęp do danych w nim zawartych mają tylko osoby uprawnione, np. nauczyciele i rodzice uczniów – w zakresie, który dotyczy wyłącznie ich dzieci.
Fakultatywność orzeczenia nawiązki na podstawie art. 57a § 2 KK na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej
Opis stanu faktycznego
M.D. został oskarżony o to, że „23.9.2012 r. w K., działając wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi dotychczas osobami, w odniesieniu do których materiały wyłączono do odrębnego postępowania, będąc pseudokibicem klubu sportowego „X.”, wziął udział w pobiciu pseudokibiców klubu sportowego „Y.”: D.D. i P.Ż., przy posłużeniu się narzędziami m.in. w postaci noży, maczet, drewnianych pałek, drewnianych styli, kijów, rurek metalowych, pałek teleskopowych, siekier, gazu pieprzowego, przy czym posiadali noże, maczety, drewniany styl od siekiery, drewniany kij, pałkę teleskopową, gaz pieprzowy, nóż, którym zadał uderzenie P.Ż. w okolice lewego łuku żebrowego, ponadto zadał temu pokrzywdzonemu uderzenia maczetą, drewnianym stylem, a także użył wobec niego gazu pieprzowego i kopnął go w plecy, w wyniku czego pokrzywdzeni zostali narażeni na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. D.D. doznał otarcia naskórka i podbiegnięć krwawych w zakresie powłok twarzy, kończyn górnych i dolnych, rany tłuczonej powłok głowy, rany kłutej klatki piersiowej drążącej do prawej jamy opłucnej z przebiciem prawego płuca oraz uszkodzeniem X-tego żebra, w wyniku czego poniósł śmierć wskutek wynaczynienia krwi do jamy ciała, zaś P.Ż. doznał ran tłuczonych powłok głowy rejonu lewego łuku brwiowego i okolicy potylicznej, rany kłutej okolic lewego łuku żebrowego z uszkodzeniem żebra, penetrującej do światła żołądka w rejonie krzywizny większej, z obecnością krwi i treści żołądkowej w jamie brzusznej, które stanowiły chorobę realnie zagrażającą życiu, a także usiłował dokonać pobicia ustalonych i nieustalonych pseudokibiców klubu sportowego „Y.”, w tym G.D., H.J., M.M., Ł.G., G.O., J.B., w wyniku czego zostali oni narażeni na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub nastąpienia skutku określonego w art. 157 § 1 KK lub art. 156 § 1 KK, czego nie dokonał wskutek ich ucieczki, przy czym czynu tego dopuścił się działając publicznie, bez powodu, okazując przy tym rażące lekceważenie porządku prawnego, co stanowi występek o charakterze chuligańskim”, tj. o czyn z art. 13 § 1 KK w zw. z art. 158 § 1 KK i art. 158 § 3 KK, w zw. z art. 11 § 2 KK, w zw. z art. 57a § 1 KK.
Sąd Okręgowy w K., wyrokiem z 29.6.2017 r., uznał oskarżonego M.D. za winnego tego, że „23.9.2012 r. w K., działając wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi osobami (…), co do których toczyły się przed Sądem Okręgowym w K. odrębne postępowania i nieustalonymi dotychczas osobami, w odniesieniu do których materiały wyłączono do odrębnego postępowania, wziął udział w bójce między pseudokibicami klubu sportowego „X.” i „Y.” przez zwiększenie przewagi liczebnej grupy pseudokibiców klubu X., przy czym część uczestników zajścia posiadało niebezpieczne narzędzia w postaci noży i maczet, w wyniku czego uczestnicy zostali narażeni na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, a D.D. doznał otarcia naskórka i podbiegnięć krwawych w zakresie powłok twarzy, kończyn górnych i dolnych, rany tłuczonej powłok głowy, rany kłutej klatki piersiowej drążącej do prawej jamy opłucnej z przebiciem prawego płuca oraz uszkodzeniem X-tego żebra, w wyniku czego poniósł śmierć, wskutek wynaczynienia krwi do jamy ciała, zaś P.Ż. doznał ran tłuczonych powłok głowy rejonu lewego łuku brwiowego i okolicy potylicznej, rany kłutej okolic lewego łuku żebrowego z uszkodzeniem żebra, penetrującej do światła żołądka w rejonie krzywizny większej, z obecnością krwi i treści żołądkowej w jamie brzusznej, które stanowiły chorobę realnie zagrażającą życiu, przy czym czynu tego dopuścił się działając publicznie, bez powodu, okazując przy tym rażące lekceważenie porządku prawnego, co stanowi występek o charakterze chuligańskim”, tj. przestępstwa z art. 158 § 3 KK w zw. z art. 57a § 1 KK i za to skazał go na karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Na podstawie art. 46 § 1 KK w zw. z art. 4 § 1 KK orzekł od oskarżonego tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę na rzecz K.D., wstępującej w prawa zmarłego pokrzywdzonego D.D., kwotę 4000 zł.
Wskutek apelacji wniesionych przez prokuratora i obrońcę oskarżonego, Sąd Apelacyjny, wyrokiem z 20.2.2018 r., zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uznał oskarżonego M.D. za winnego czynu w postaci zarzuconej mu w akcie oskarżenia, stanowiącego przestępstwo z art. 13 § 1 KK w zw. z art. 158 § 1 KK i art. 158 § 3 KK w zw. z art. 11 § 2 KK w zw. z art. 57a § 1 KK i za to na podstawie art. 158 § 3 KK w zw. z art. 11 § 3 KK w zw. z art. 57a § 1 KK wymierzył mu karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. W pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.
Od powyższego wyroku kasację na niekorzyść skazanego M.D., wniósł Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny zaskarżając go w części dotyczącej orzeczenia o karze i zarzucając rażące oraz mające istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 57a § 2 KK, polegające na jego niezastosowaniu i odstąpieniu od orzeczenia nawiązki na rzecz pokrzywdzonych: P.Ż., G.D., H.J., M.M., Ł.G., G.O. i J.B. przy równoczesnym odstąpieniu od orzeczenia obowiązku naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę czy też nawiązki na podstawie art. 46 KK, w sytuacji gdy orzeczenie jednego z wyżej wymienionych środków kompensacyjnych było obligatoryjne z uwagi na chuligański charakter przypisanego skazanemu występku, polegającego na udziale w pobiciu P.Ż. i usiłowaniu pobicia pozostałych wymienionych pokrzywdzonych.
W konkluzji kasacji Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w części dotyczącej orzeczenia o karze i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji, wniesionej przez Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego na niekorzyść, uchylił zaskarżony wyrok w zakresie, w jakim nie orzeczono od oskarżonego M.D. nawiązek na rzecz pokrzywdzonych P.Ż., G.D., H.J., M.M., Ł.G., G.O. i J.B. i sprawę w tym zakresie przekazuje Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja jest zasadna, ponieważ zaskarżony wyrok zapadł z rażącym naruszeniem art. 57a § 2 KK, co miało istotny wpływ na jego treść.
Przepis art. 57a w § 1 KK stanowi: „skazując za występek o charakterze chuligańskim, sąd wymierza karę przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości nie niższej od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę”. Zgodnie zaś z § 2 tego przepisu „w wypadku określonym w § 1 sąd orzeka nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, chyba że orzeka obowiązek naprawienia szkody, obowiązek zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub nawiązkę na podstawie art. 46 KK. Jeżeli pokrzywdzony nie został ustalony, sąd może orzec nawiązkę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej”.
W myśl postanowień zawartych w art. 57a § 2 KK, w przypadku skazywania za występek o charakterze chuligańskim, orzeczenie nawiązki ma charakter obligatoryjny, z tym zastrzeżeniem, że nie orzeka się jej, jeżeli sąd orzekł obowiązek naprawienia szkody, zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub nawiązkę na podstawie art. 46 KK. Nawiązka na podstawie art. 57a § 2 KK, co do zasady, orzekana jest na rzecz pokrzywdzonego. Jedynie w przypadku, gdy pokrzywdzony nie został ustalony, traci ona ów obligatoryjny charakter i jej orzekanie przez Sąd staje się fakultatywne. Nawiązka wówczas może zostać orzeczona na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej (zob. wyrok SN z 15.1.2015 r., III KK 335/14, OSNPG 2015, Nr 5, poz. 3).
Rację ma skarżący, że Sąd Apelacyjny przyjmując opis czynu i jego kwalifikację prawną w postaci zarzuconej M.D., w akcie oskarżenia, stanowiącego występek o charakterze chuligańskim, wyczerpujący dyspozycję art. 13 § 1 KK w zw. z art. 158 § 1 KK i art. 158 § 3 KK w zw. z art. 11 § 2 KK w zw. z art. 57a § 1 KK i skazując go za to przestępstwo, zobowiązany był również orzec nawiązkę na rzecz wszystkich ustalonych w sprawie pokrzywdzonych, a więc na rzecz: P.Ż., G.D., H.J., M.M., Ł.G., G.O. i J.B.
Z powyższego obowiązku nie zwalniała Sądu odwoławczego okoliczność, że prokurator w apelacji nie podniósł zarzutu naruszenia art. 57a § 2 KK oraz nie domagał się orzeczenia środków wskazanych w tym przepisie. Konsekwencją bowiem uwzględnienia podstawowego zarzutu apelacji prokuratora (zarzutu naruszenia art. 158 § 3 KK i uznania, że przypisany oskarżonemu występek polegał na udziale w pobiciu i miał charakter chuligański, było orzeczenie nawiązek lub innych obowiązków wymienionych w tym przepisie. Tym bardziej w sytuacji, gdy Sąd ten trafnie przyjął, że dokonana zmiana oceny prawnokarnej zdarzenia każe postrzegać osoby z grupy pseudokibiców „Y.”, jako pokrzywdzonych przestępstwem pobicia. W tym stanie rzeczy, Sąd odwoławczy powinien z urzędu orzec o zastosowaniu konsekwencji wynikających z zastosowania art. 57a § 2 zd. 1 KK, niezależnie od zgłoszonych wniosków.
Sąd Najwyższy słusznie uznał zasadność argumentacji zawartej w kasacji. Nie ma wątpliwości, że w świetle ustaleń faktycznych zaskarżony wyrok nie mógł się ostać, ponieważ doszło do rażącej obrazy prawa materialnego, która miała istotny wpływ na jego treść. Sąd Najwyższy, uchylając zaskarżony wyrok w zakresie, w jakim nie orzeczono od oskarżonego nawiązek na rzecz pokrzywdzonych, równocześnie zobowiązał Sąd Apelacyjny procedowania z poszanowaniem prawa i starannością gwarantującą niedopuszczenie do jakichkolwiek uchybień.
Raport pokontrolny NIK dotyczący informatyzacji procesu zamówień – naruszenia i wskazówki, jak nie popełniać błędów innych
Motywem wiodącym kontroli było, czy wdrożono rozwiązania organizacyjne i informatyczne zapewniające elektroniczną komunikację w procesie udzielania zamówień publicznych, a także czy zamawiający prawidłowo stosują nowe regulacje dotyczące pełnej komunikacji elektronicznej w procedurze udzielania zamówień publicznych. W niniejszym tekście przedstawia się kluczowe wnioski z analizy raportu, które powinny stanowić cenne informacje i wskazówki „na przyszłość”.
Zarzuty wobec miniPortalu
W praktyce można było dotychczas spotkać się z licznymi pytaniami, czy komercyjne portale e-usług spełniają wymagania przepisów ZamPublU. Mniej wątpliwości pod tym względem wywoływał u zamawiających miniPortal, którego wybór uzasadniano głównie bezkosztowym użytkowaniem, łatwością i intuicyjnością w obsłudze oraz zaufaniem, co do jakości produktu wprowadzonego do użytku przez instytucję państwową. Zaskakujące są więc ustalenia kontroli NIK, z których wynika, że narzędzia komercyjne spełniały wymagania określone przepisami prawa, natomiast w miniPortalu zastosowano aplikację pracującą jedynie w środowisku Microsoft Windows, mogącą ograniczać dostęp podmiotów, użytkujących inne systemy operacyjne. Innymi słowy, może powodować utrudnienia lub wykluczenie z udziału w postępowaniach podmiotów, które ich używają. Nie jest więc możliwe wykorzystanie jego pełnej funkcjonalności (w zakresie szyfrowania ofert) w przypadku używania przez podmioty systemów operacyjnych innych niż Microsoft Windows. Tym samym zdaniem NIK miniPortal nie spełnia określonych w przepisach tzn. w § 4 ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z 12.4.2012 r. w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności, minimalnych wymagań dla rejestrów publicznych i wymiany informacji w postaci elektronicznej oraz minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych (Dz. U. z 2017 r. poz. 2247, dalej „rozporządzenie KRI”) warunków neutralności technologicznej narzędzi wykorzystywanych do komunikacji wykonawców i zamawiających. Jego stosowanie może narazić zamawiających na zarzut ograniczenia dostępu do postępowania o udzielenie zamówienia publicznego tj. naruszenia art. 10b ZamPublU. Przepis ten stanowi, że narzędzia i urządzenia wykorzystywane do komunikacji elektronicznej, oraz ich właściwości techniczne mają być niedyskryminujące, ogólnie dostępne oraz interoperacyjne z produktami służącymi elektronicznemu przechowywaniu, przetwarzaniu i przesyłaniu danych, będącymi w powszechnym użyciu oraz nie mogły ograniczać wykonawcom dostępu do postępowania o udzielenie zamówienia. Pominięcie w miniPortalu wsparcia innych, niż Microsoft Windows, systemów operacyjnych, może powodować utrudnienia lub wykluczenie z udziału w postępowaniach podmiotów, które ich używają.
Ponadto stwierdzono, że główne problemy związane z użytkowaniem miniPortalu koncentrowały się na zagadnieniach szyfrowania i odszyfrowywania ofert oraz dostępności platformy ePUAP zintegrowanej z miniPortalem. Problemy takie mogą – zdaniem NIK – negatywnie wpływać na przebieg i wynik postępowań o zamówienie publiczne. W połowie skontrolowanych jednostek, realizujących postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, wystąpiły problemy w funkcjonowaniu i obsłudze wdrożonych narzędzi wspierających komunikację elektroniczną. W szczególności polegały one na trudnościach w pobraniu i otwarciu ofert oraz zalogowaniu do narzędzi i odszyfrowaniu ofert, przy czym głównie dotyczyły miniPortalu oraz funkcjonalności ePUAP. Ustalenia kontroli NIK wykazały też mankamenty świadczonych usług, m.in. długotrwałe udzielanie odpowiedzi oraz wyjaśnianie przyczyn i rozwiązywanie zgłoszonych problemów, a także trudności ze skontaktowaniem się z obsługą wsparcia. Nieprawidłowe funkcjonowanie miniPortalu/ePUAP, w niektórych przypadkach utrudniało lub uniemożliwiało otwarcie ofert, a także wpływało na konieczność przedłużenia postępowań.
Wskazane „problemy” nierzadko były powodem rezygnacji przez zamawiających z korzystania z miniPortalu i zakupu narzędzia komercyjnego. Zamawiający podkreślali, że pierwotnie zdecydowali się na skorzystanie z miniPortalu, ponieważ było to rozwiązanie darmowe i jako produkt współtworzony przez UZP budziło zaufanie. Jednak w praktyce funkcjonalność narzędzia, wsparcie użytkownika oraz poziom obsługi zgłoszeń problemów były niezadowalające. Przykładowo, jeden z zamawiających wskazał, że w prowadzonym z użyciem miniPortalu postępowaniu o zamówienie publiczne, oferta jednego z wykonawców złożona za pośrednictwem skrzynki podawczej ePUAP nie dotarła do zamawiającego. Zasygnalizowany problem został rozpatrzony przez zespół Service Desk ePUAP po 16 dniach od jego zgłoszenia. Błąd ten miał istotny wpływ na terminowość oraz prawidłowość prowadzonego postępowania o zamówienie publiczne i w efekcie spowodował jego unieważnienie. Z kolei inny zamawiający podał, że w trakcie otwarcia ofert stwierdzono, że jedna z dwóch złożonych ofert nie zawiera załączników, pomimo że zostały one przez wykonawcę wysłane. Dopiero po upływie 16 dni od zgłoszenia problemu, zespół Service Desk ePUAP przekazał informację o błędach w funkcjonowaniu ePUAP powodujących automatyczne usunięcie załączników zanim odbiorca zdążył je pobrać i o wdrożeniu stosownych poprawek. To zdarzenie także miało istotny wpływ na terminowość i prawidłowość prowadzonego postępowania i spowodowało jego unieważnienie. W konsekwencji oceniono poziom obsługi zgłoszeń problemów w zakresie miniPortalu/ePUAP jako niezadowalający. Zastrzeżenia budziła zwłaszcza długość oczekiwania na połączenie z konsultantem pomocy technicznej oraz długi okres interpretacji zaistniałego błędu.
Weryfikacja podpisów elektronicznych
Kontrola NIK potwierdziła, że obowiązkiem zamawiającego jest dokonywanie weryfikacji zgodności przekazywanej przez wykonawców dokumentacji z określonymi w dokumentacji przetargowej zasadami komunikacji elektronicznej, w tym m.in. weryfikacji autentyczności podpisów elektronicznych za pomocą specjalistycznego oprogramowania. Takie czynności były bowiem przedmiotem sprawdzenia przez kontrolerów. W większości kontrolowanych zamawiających obowiązki w tym zakresie były wykonywane rzetelnie. Zdarzały się jednak jednostkowe przypadki, gdy zamawiający wbrew wymogom określonym w art. 89 ust. 1 pkt 1 ZamPublU nie odrzucił dwóch ofert nieopatrzonych kwalifikowanym podpisem elektronicznym wymaganym przez art. 10a ust. 5 ZamPublU. W konsekwencji sformułowano generalny wniosek pokontrolny: odrzucania ofert podmiotów ubiegających się o realizację zamówienia publicznego o wartości równej lub przekraczającej progi unijne nieopatrzonych kwalifikowanym podpisem elektronicznym.
W raporcie zwrócono uwagę na jeden z przypadków, który dotyczył wniesienia w postępowaniu odwołania do Prezesa KIO w związku z odrzuceniem oferty w wyniku weryfikacji podpisu, jako błędnie podpisanej. Weryfikacja za pomocą danego oprogramowania (Szafir) wykazała, że przesłane dokumenty wykonawcy zostały błędnie podpisane. Wskutek odwołania, w jednostce dokonano ponownej weryfikacji podpisu przy użyciu innego oprogramowania, stwierdzając jego prawidłowość. W związku z tym, odwołanie zostało uwzględnione, a oferta składającego odwołanie została wybrana jako najkorzystniejsza. Zdaniem NIK, ten przypadek wskazuje, że oprogramowanie różnych producentów może w odmienny sposób weryfikować poprawność podpisów, co może mieć wpływ na rozstrzygnięcie i wynik postępowania o zamówienie publiczne.
Dokumentacja i przebieg postępowania o udzielenie zamówienia
Zamawiający powinni, uwzględniając wnioski z kontroli NIK, pamiętać o obowiązku zawarcia w dokumentacji postępowania postanowień związanych z elektronizacją. Kontrolerzy ustalili bowiem, że niektórzy zamawiający nie udostępnili w dokumentacji informacji na temat wzorca czasu, jaki wykorzystywany był przez zamawiającego oraz przepustowości sieci, co było niezgodne z § 3 ust. 3 rozporządzenia w sprawie użycia środków komunikacji elektronicznej (…). Kontrolowani, u których stwierdzono takie braki podnosili, że wzorzec czasu wykorzystywany przez zamawiającego określała platforma zakupowa, a czas wyświetlany na platformie synchronizuje się automatycznie z serwerem Głównego Urzędu Miar. Wskazano również, że informacja na temat specyfikacji połączenia była zawarta w regulaminie platformy zakupowej, jednak nie zawierała danych o przepustowości sieci. Informacje te dopiero na skutek kontroli i na wniosek zamawiającego dopisano do instrukcji dla wykonawców (czas) oraz regulaminie (przepustowość).
Kontrolerzy zidentyfikowali ponadto naruszenia określone w ZamPublU odnośnie do zasad udzielania zamówień publicznych, w szczególności w związku z otwarciem ofert w następnym dniu roboczym po wyznaczonym w postępowaniu terminie ich otwarcia, czym naruszono art. 86 ust. 2 ZamPublU. Zamawiający tłumaczyli się awarią systemu ePUAP, która wpłynęła na brak możliwości pobrania i otwarcia ofert w zaplanowanym terminie. NIK stwierdziła, że otwarcie jednej ze złożonych ofert już po zakończeniu sesji otwarcia i już bez udziału wykonawców, naruszyło zasady jawności i konkurencyjności, określone w art. 7 ust. 1, art. 8 ust. 1 oraz art. 86 ust. 2 i 4 ZamPublU. Tym samym, postępowanie nie zostało przeprowadzone w sposób zapewniający zachowanie zasady uczciwej konkurencji i równego traktowania wykonawców oraz zgodnie z zasadami proporcjonalności i przejrzystości, a zatem wystąpiła okoliczność jego unieważnienia na podstawie art. 93 ust. 1 pkt 7 ZamPublU.
Wymagania odnośnie do archiwizacji dokumentacji elektronicznej
Kontrolerzy NIK stwierdzili, że w zdecydowanej większości jednostek użytkujących miniPortal nie zapewniono należytego i zgodnego z przepisami przechowywania i zabezpieczenia dokumentacji elektronicznej postępowań, co zwiększa ryzyko jej utraty lub naruszenia integralności oraz może powodować ograniczenie możliwości odtworzenia przebiegu postępowań o zamówienie publiczne. W przypadku wykorzystania miniPortalu dokumentacja elektroniczna, przekazywana za pośrednictwem formularzy ePUAP, jest bowiem dostępna na skrzynce podawczej ePUAP do momentu jej usunięcia przez nadawcę lub odbiorcę albo też do czasu pobrania jej przez zewnętrzny system elektronicznego obiegu dokumentów. Brak w miniPortalu dedykowanej funkcjonalności przechowywania dokumentacji powoduje, że zamawiający muszą we własnym zakresie zapewnić, że dokumentacja elektroniczna związana w przeprowadzanymi postępowaniami jest przechowywana zgodnie z wymogami, określonymi w § 6 rozporządzenia w sprawie użycia środków komunikacji elektronicznej. Ponadto – stosownie do § 2 ust. 1 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 30.10.2006 r. w sprawie szczegółowego sposobu postępowania z dokumentami elektronicznymi – dokumenty elektroniczne, świadczące o wykonywaniu działalności podmiotów, powstające w nich lub napływające do nich, jeżeli odzwierciedlają przebieg załatwiania i rozstrzygania spraw, podlegają ewidencjonowaniu w systemie teleinformatycznym. Zgodnie z § 4 ust. 1 tego rozporządzenia, wraz z dokumentami ewidencjonowanymi przechowuje się ich metadane, a zgodnie z § 6 tego rozporządzenia postępowanie z dokumentami ewidencjonowanymi i metadanymi prowadzi się przy użyciu systemu teleinformatycznego, spełniającego szereg wymogów.
Nieprawidłowości dotyczyły w szczególności braku ewidencji lub archiwizacji dokumentów elektronicznych postępowań ze skrzynki ePUAP lub ze skrzynek poczty e-mail, na które trafiała część dokumentów (m.in. pytania i wyjaśnienia treści SIWZ, wezwania, zawiadomienia o poprawieniu oczywistych omyłek, informacje z otwarcia ofert). Na tym Tel sformułowano dwa następujące wnioski pokontrolne dotyczące wymogu:
-
przechowywania dokumentacji postępowań o udzielenie zamówień publicznych, objętych obowiązkiem komunikacji elektronicznej, w systemie teleinformatycznym, spełniającym wymogi rozporządzenia KRI oraz ww. rozporządzenia w sprawie postępowania z dokumentami elektronicznymi;
-
opracowania wewnętrznych procedur określających zasady przechowywania dokumentów elektronicznych związanych z zamówieniami publicznymi, do czasu ich przekazania do archiwum państwowego.
Problem z właściwą archiwizacją dokumentacji elektronicznej nie wystąpił natomiast – jak wynika z kontroli NIK – w jednostkach wykorzystujących narzędzia komercyjne, które to zapewniały bezpieczne elektroniczne archiwizowanie dokumentacji prowadzonych postępowań. Warto jednak przy tym zwrócić uwagę, co też było przedmiotem kontroli, aby zamawiający nie zapominali w umowach podpisywanych z komercyjnymi platformami uregulować zagadnień związanych z przechowywaniem i archiwizacją dokumentów elektronicznych z postępowań oraz sposobu postępowania z tymi dokumentami po zakończeniu umowy z dostawcą.
Komercyjny portal e-usług
W kontrolowanych jednostkach wykorzystujących komercyjne narzędzia wskazywano, że wpływ na wybór miała ich szersza funkcjonalność, gwarantowane wsparcie techniczne i szkoleniowe, a także doniesienia portali branżowych o problemach związanych z funkcjonowaniem miniPortalu, głównie w zakresie jego dostępności i odszyfrowywania ofert. Podawano również, że narzędzia komercyjne – w przeciwieństwie do miniPortalu – zapewniają kompleksową archiwizację dokumentacji elektronicznej z prowadzonych postępowań przetargowych.
Warto wskazać, że w jednej jednostce stwierdzono zakupienie systemu komercyjnego, który nie był wykorzystywany (stosowano bezpłatny miniPortal), co NIK oceniła jako działanie niegospodarne. Zamawiający tłumaczył się, że usługę dostępową zakupiono jako rozwiązanie zapasowe, w celu uniknięcia ewentualnych przestojów w prowadzeniu postępowań przetargowych z wykorzystaniem miniPortalu (współpracującego z ePUAP), obarczonego wysokim ryzykiem awarii.
Większość skontrolowanych jednostek, które wdrożyły i wykorzystywały komercyjne narzędzia do komunikacji elektronicznej w postępowaniu o zamówienie publiczne, zawarła w umowach z wykonawcami tych narzędzi obowiązek zapewnienia zgodności dostarczonego narzędzia z przepisami prawa, w tym z przepisami ZamPublU. W umowach przewidywano także zobowiązanie wykonawców do dostosowania narzędzia do ewentualnych zmian w prawie. Za zasadne NIK uznała ponadto, aby w umowie z dostawcą komercyjnej platformy zamieszczać postanowienia przewidujące sankcje w przypadku nieterminowego usunięcia zgłoszonych awarii i błędów lub niezapewnienia należytego poziomu usług wsparcia technicznego.
Pomimo, że dostawcy narzędzi komercyjnych należycie świadczyli usługi wsparcia, to zauważono, że w dwóch z 11 skontrolowanych jednostek użytkujących narzędzia komercyjne zabrakło w umowach rzetelnych postanowień o takim wsparciu. Sformułowano też wniosek pokontrolny odnośnie do zabezpieczenia w umowie o świadczenie usług elektronicznych interesu jednostki, poprzez zamieszczenie w niej postanowień określających zasady i zakres przechowywania i archiwizacji dokumentów elektronicznych z przeprowadzonych postępowań oraz sposób postępowania z nimi po ustaniu umowy.
Można budować taras bez zezwolenia?
Taras, który chcieli dobudować do parterowego domu inwestorzy, był drewniany i wspierał się na ośmiu słupach. Budowniczowie zdążyli już ukończyć balustrady i zewnętrzne schody, łączące konstrukcję z ogrodem. Rozpoczęli nawet wznoszenie zadaszenia — w tym momencie inspektor nadzoru budowlanego wstrzymał roboty i na podstawie art. 48 PrBud nakazał inwestorom złożenie dokumentów, potrzebnych do legalizacji samowoli budowlanej. W jego ocenie roboty zwiększały kubaturę budynku, czyli stanowiły jego rozbudowę.
Podobnie sprawę ocenił Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego w Rzeszowie. Stwierdził, że budynek i taras to jedna całość, a w takiej sytuacji – ponieważ obiekt powiększa powierzchnię zabudowy budynku i jest z nim związany funkcjonalnie, a także użytkowo — to inwestycja była rozbudową, a nie przebudową.
Inwestorzy wnieśli sprawę do WSA w Rzeszowie. Potwierdzili, że budowę tarasu rozpoczęli bez uzyskania pozwolenia na budowę, ale uważali, że nie jest ono potrzebne, bo taras jest w istocie wiatą, w dodatku o małej powierzchni (nieprzekraczającą 35 m2) i usytuowaną w przydomowym ogrodzie, a zatem nie wymaga nie tylko pozwolenia, ale nawet zgłoszenia.
Sąd zgodził się z organami nadzoru budowlanego i oddalił skargę. Taras z zadaszeniem to nie jest wiata. W PrBud nie ma definicji takiego obiektu, ale wypracowało ją orzecznictwo: jest to lekka budowla w postaci dachu, wspartego na słupach. Taras jest powiązany funkcjonalnie z już stojącym budynkiem mieszkalnym — wspólne schody do ogrodu oraz drzwi balkonowe, które w innej sytuacji znajdowałyby się na wysokości półtora metra nad poziomem gruntu. Skoro w wyniku dobudowania tarasu nastąpiła rozbudowa budynku, nie można uznać robót za przebudowę, tylko za rozbudowę. W takiej sytuacji pozwolenie na budowę, stwierdził WSA, jest konieczne.
Ministerstwo Finansów przypomina: Do 13 lipca zgłoś dane do CRBR
Informacja na: https://www.gov.pl/web/finanse/do-13-lipca-zglos-dane-do-crbr
Kto zgłasza i aktualizuje dane w CRBR
- spółki jawne,
- spółki komandytowe,
- spółki komandytowo-akcyjne,
- spółki z ograniczoną odpowiedzialnością;
- spółki proste spółek akcyjnych (od 1 marca 2021 r.)
- spółki akcyjne, z wyjątkiem spółek publicznych w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych (Dz. U. z 2019 r. poz. 623).
Jak zgłosić dane do CRBR
Zgłoszenie danych do CRBR jest bezpłatne i odbywa się wyłącznie elektronicznie na stronie rejestru CRBR (patrz: https://crbr.podatki.gov.pl/adcrbr/#/)
Informacje o CRBR
Informacje nt. CRBR znajdują się na:
- portalu podatki.gov.pl (patrz: https://www.podatki.gov.pl/crbr/),
- stronie Ministerstwa Finansów (patrz: https://www.gov.pl/web/finanse/centralny-rejestr-beneficjentow-rzeczywistych),
- portalu biznes.gov.pl (patrz: https://www.biznes.gov.pl/pl/firma/zakladanie-firmy/chce-zalozyc-spolke-z-o-o/centralny-rejestr-beneficjentow-rzeczywistych-dla-osob-kontrolujacych-spolki-handlowe#5).
Powrót do pracy – są wytyczne, jak zrobić to bezpiecznie
Gospodarka jest od kilku tygodni „odmrażana”, coraz więcej osób codziennie chodzi do pracy. Jak pracodawcy mają się na to przygotować, by uniknąć kłopotów i zminimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa w siedzibie firmy? Wskazówki CIOP powstały we współpracy z Państwową Inspekcją Pracy, na podstawie wytycznych z Rozporządzenia Rady Ministrów z 2.5.2020 r.
W zaleceniach na pierwszym miejscu CIOP znalazła się rada, by przygotować plan działań, który pomoże ograniczyć ryzyko związane z narażeniem na zakażenie. Plan powinno opracować kierownictwo zakładu pracy, w porozumieniu z przedstawicielami pracowników oraz specjalistami ds. bhp i lekarzem medycyny pracy. Plan powinien uwzględniać specyfikę działania danej firmy, m.in. rodzaj wykonywanej pracy, liczbę osób, infrastrukturę, kontakty z innymi pracownikami i kontrahentami.
Pracodawcy powinni też dążyć do ograniczenia liczby pracowników na terenie zakładu pracy (najlepiej wprowadzić indywidualne rozkłady czasu pracy) i zachować co najmniej 1,5 m dystansu w czasie pracy – najlepiej, żeby pracownicy byli odwróceni do siebie plecami.
Jeżeli praca wiąże się z bezpośrednimi kontaktami z kolegami z pracy lub klientami, to dobrym rozwiązaniem według CIOP jest praca w jak najmniejszych zespołach o stałych składzie (2–3 osoby), zastosowanie przezroczystych ekranów i skrócenie czasu bezpośredniego kontaktu (max. 15 minut). Spotkania i seminaria powinny być zastąpione przez tele- lub wideokonferencje, a jeśli już koniecznie trzeba zebrać pracowników w jednym miejscu, to należy ograniczyć ich liczbę do maksymalnie 15 osób.
Do firmy mogą też przychodzić osoby z zewnątrz, ale w takiej sytuacji CIOP zaleca rejestrowanie danych osób przychodzących (imię, nazwisko i numer telefonu), a także czasu wejścia i wyjścia. Jeśli się zgodzą, należy przed wejściem zmierzyć im temperaturę.
CIOP zwraca też uwagę, że pracownicy w tym czasie mogą być bardziej obciążeni psychicznie, co może powodować np. konflikty w miejscu pracy. Dlatego w wytycznych została wskazana potrzeba zapewnienia im wsparcia psychologicznego oraz zorganizowanie regularnego forum internetowego, na którym pracownicy mogą wyrażać swoje obawy, zadawać pytania.
Szczegółowe wytyczne CIOP można znaleźć na stronie internetowej CIOP.
Pracodawcy planują bezpieczny powrót do biur
Badanie zostało przeprowadzone wśród dyrektorów IT oraz dyrektorów HR. Autorzy wyjaśniają, że wybór nie był przypadkowy – informatycy nie mieli problemów z przejściem na pracę zdalną, a celem badania było sprawdzenie, jak ten model sprawdził się w czasach izolacji i jak będzie ewoluował w kolejnych miesiącach. Zmiany są już zauważalne.
W pierwszym scenariuszu realizowanym przez ankietowane firmy do pracy wracają wszyscy, którzy mogą, są zdrowi, nie należą do grupy ryzyka i nie muszą opiekować się dziećmi (20% firm). W drugim scenariuszu wracają wszyscy, którzy nie mają warunków do pracy w domu albo infrastruktura wymaga pracy on premise, muszą pracować z klientem lub są pracownikami produkcji, pracują w terenie (26% firm). Trzeci scenariusz dotyczy 41% przedsiębiorstw i polega na założeniu, że obecnie nikt nie musi wrócić do pracy w biurze.
Co ciekawe, zdania ankietowanych dotyczące oddziaływania pracy zdalnej na jakość komunikacji, relacji i współpracy w zespole są bardzo podzielone. 21% ankietowanych uznaje, że te trzy aspekty się pogorszyły, 27% dostrzega poprawę, a 26% nie widzi zmian w tych kwestiach. Nieco większe dysproporcje ujawniają się w odpowiedziach na pytanie o wpływ pracy zdalnej na stan emocjonalny i work–life balance pracowników. 15% odczuwa poprawę w tym zakresie, a pogorszenie – dwa razy więcej badanych.
Badanie pokazało także kilka dominujących modeli w zakresie zarządzania przestrzenią i czasem pracy w biurze. Firmy, które już otworzyły biura dla pracowników, w większości przestrzegają zasad zachowania dystansu, np. pracownicy siedzą przy co drugim biurku, podobnie jak klienci w restauracjach. Takie same reguły obowiązują w windach i w przestrzeniach otwartych biur.
Firmy decydują się pozostawić dość dużą dowolność swoim pracownikom w kwestii powrotu do pracy. Aż cztery firmy na dziesięć powiedziały, że to od woli pracowników będzie zależało, czy wrócą do pracy w biurze. Wiele z nich zdecydowało się na model pracy zmianowej i obecnie dominuje praca w biurze na zmiany tygodniowe.
Kluczowym czynnikiem sprawnego powrotu do pracy w biurach jest bezpieczeństwo. Przez wiele tygodni na znaczeniu zyskiwało bezpieczeństwo informatyczne, ale wraz z powrotem do normalności równie ważne stają się kwestie związane z minimalizowaniem ryzyka zakażenia koronawirusem, zarówno w miejscu pracy, jak i podczas drogi do niego.
Źródło:
www.newseria.pl
Projekt zmiany rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie sposobu i trybu przeprowadzania przetargów oraz rokowań na zbycie nieruchomości
Istota projektu zmian sprowadza się do ujednolicenia terminologii i zastąpienia organu, jakim był minister właściwy do spraw Skarbu Państwa nowym organem, zgodnie z nowym podziałem kompetencji, tj. ministrem właściwym do spraw budownictwa, planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwa.
Ponadto proponuje się uściślenie reguł postępowania skargowego i jego terminu oraz publikacji rozstrzygnięcia w tym przedmiocie. Organem rozstrzygającym o losach skargi ma być minister właściwy do spraw budownictwa, planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwa, wojewoda albo organ wykonawczy jednostki samorządu terytorialnego.
Poszerzony ma zostać obowiązek w zakresie upublicznienia listy osób zakwalifikowanych do przetargu. Dotychczas listę taką wywieszało się w siedzibie właściwego urzędu nie później niż dzień przed wyznaczonym terminem przetargu. Po zmianie listę także zamieszcza się w Biuletynie Informacji Publicznej
Dodatkowo zostanie w rozporządzeniu dodany nowy rozdział dotyczący przetargu ustnego nieograniczonego i przetargu ustnego ograniczonego w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii. Zgodnie z nim przetarg ustny nieograniczony lub przetarg ustny ograniczony, zwany dalej „przetargiem”, przeprowadza się przy użyciu środków komunikacji elektronicznej, zapewniających:
a) transmisję przetargu w czasie rzeczywistym pomiędzy uczestnikami przetargu oraz członkami komisji przetargowej,
b) wielostronną komunikację w czasie rzeczywistym, w ramach której uczestnicy przetargu oraz członkowie komisji przetargowej mogą w nim uczestniczyć;
‒ z zachowaniem niezbędnych zasad bezpieczeństwa i możliwości identyfikacji uczestników przetargu oraz członków komisji przetargowej
Proponowane rozwiązanie pozwoli dysponentom mienia publicznego na organizację postępowania zarówno w dotychczasowy sposób, jak i z wykorzystaniem narzędzi teleinformatycznych. Celem regulacji jest danie możliwości wdrożenia środków komunikowania na odległość, które wpisuje się w strategię ograniczania rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 wywołującego COVID-19 (https://legislacja.rcl.gov.pl/docs//3/12334604/12692805/12692806/dokument451029.pdf).
Choć z uzasadnienia projektu wynika, że właściwy organ będzie mógł decydować lub też stosować zamiennie „starą” i nową procedurę, to literalna wykładnia tych przepisów prowadzi do odmiennych wniosków.
Projekt został skierowany do uzgodnień.
Żądanie uzupełnienia decyzji a odwołanie od decyzji – relacja obu środków procesowych
Tak stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny (wyr. NSA z 27.5.2020 r., I GSK 177/20, Legalis).
Zgodnie z art. 111 § 1 ustawy z 14.6.1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 256 ze zm.; dalej: KPA), strona może w ciągu 14 dni od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji zażądać jej uzupełnienia co do rozstrzygnięcia bądź co do prawa odwołania, wniesienia w stosunku do decyzji powództwa do sądu powszechnego lub skargi do sądu administracyjnego albo sprostowania zamieszczonego w decyzji pouczenia w tych kwestiach.
Natomiast z art. 129 § 1 i 2 KPA wynika, że odwołanie wnosi się do właściwego organu odwoławczego za pośrednictwem organu, który wydał decyzję, w ciągu 14 dni od dnia doręczenia decyzji stronie, a gdy decyzja została ogłoszona ustnie – od dnia jej ogłoszenia stronie.
A zatem, stronie przysługuje prawo do wniesienia żądania uzupełnienia decyzji co do jej rozstrzygnięcia, w tym samym terminie strona ma też prawo do wniesienia odwołania od decyzji. W powołanym wyżej wyroku NSA uznał, że oba te środki procesowe wykluczają się w tym zakresie. Oznacza to, że albo wnosi się odwołanie, albo też występuje z żądaniem uzupełnienia decyzji. Orzeczenie bowiem o uzupełnieniu decyzji lub o odmowie jej uzupełnienia nie ma bytu samodzielnego i pozostaje częścią aktu, którego uzupełnienia domagała się strona. W sytuacji zatem, gdy w sprawie strona złożyła zarówno wniosek o uzupełnienie decyzji jak i odwołanie, to skorzystała równolegle z dwóch środków prawnych.
Skorzystanie przez stronę z jednego z dwóch wymienionych środków procesowych uniemożliwia skorzystanie w tym samym czasie ze środka drugiego.
