Sam fakt kierowania pracownikami, pełnienia funkcji ich przełożonego nie może stanowić podstawy uznania istnienia stosunku pracy.
Przepisy Kodeksu pracy nie wskazują na to, że przełożonym pracowników może być tylko inny pracownik. W praktyce takie ograniczenie byłoby zresztą nierealne w zastosowaniu – przełożonymi są osoby zatrudnione w oparciu o tzw. kontrakty menadżerskie, członkowie zarządów będący pracownikami, itd. Dlatego też sam fakt pełnienia funkcji przełożonego – bycia umocowanym przez pracodawcę do wydawania poleceń, kierowania pracą pracowników (działania w tym zakresie w imieniu pracodawcy) – nie może być uznany za rzeczywiste istnienie stosunku pracy.
Zauważmy, że decydujące znaczenia ma definicja stosunku pracy – przez nawiązanie tego stosunku, pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca – do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Zatrudnienie na tych warunkach jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy.
Bycie przełożonym pracowników samo w sobie nie oznacza pracy pod kierownictwem, w miejscu i czasie wskazywanym przez pracodawcę.
