W przedmiotowej sytuacji nie ma konieczności zawierania umowy zlecenia. Jeżeli jednak umowa taka została zawarta, składki zdrowotne powinny być odprowadzone. W przypadku niezawarcia umowy zlecenia, sytuacja jest niejednoznaczna z uwagi na stanowisko rządu i sprzeczne poglądy organów ZUS. Tak naprawdę problem sprowadza się do tego, czy w przypadku działalności nieewidencjonowanej konieczne jest zawieranie dodatkowej umowy, a także czy usługi wykonywane w ramach tej działalności są zrównane ze zleceniem.

Kup Legalisa Księgowość Kadry Biznes online i uzyskaj natychmiastowy dostęp! Sprawdź

Umowa zlecenia jest rodzajem umów o świadczenie usług. Od strony formalnej jest to konstrukcja, na której opiera się wykonywanie usług także w ramach działalności gospodarczej, a tym samym też w ramach działalności nieewidencjonowanej. Niezależnie od tego, przez umowy zlecenia rozumie się wykonywanie umów cywilnoprawnych poza działalnością gospodarczą, a więc także poza działalnością nieewidencjonowaną. Innymi słowy – w odniesieniu do usług wykonywanych w ramach działalności nieewidencjonowanej nie trzeba zawierać umów zlecenia.

Pozostaje zatem ustalić, czy działalność nieewidencjonowana jest tytułem ubezpieczeniowym. Z założenia miała ona być rozwiązaniem dającym możliwość prowadzenia działalności zarobkowej w małym rozmiarze, bez zbędnych formalność. Prawie się to udało (prawie, to jednak różnica). O ile bowiem na gruncie PIT sprawa jest oczywista (przychody z działalności nierejestrowanej są zaliczane do innych źródeł, a podatnik rozlicza je sam na koniec roku podatkowego), to w zakresie składek ZUS jest problem. Przepisy ubezpieczeniowe nie zawierają zapisów bezpośrednio odnoszących się do działalności nieewidencjonowanej.

Tym samym „oczywistym jest”, że działalność ta nie powinna generować obowiązku opłacania składek ZUS. Według stanowiska rządu i do niedawna organów ZUS – stosuje się jednak w tym przypadku przepisy o zleceniu. To zaś oznacza, że nabywca usługi ma status płatnika i obowiązek rozliczania składek. Takie podejście do tematu oznacza nierówne traktowanie obywateli. Jeżeli bowiem w ramach działalności nierejestrowanej sprzedawane byłyby towary – czynność nie podlegałaby składkom ZUS. Jeżeli zaś sprzedawane są usługi – składki należy płacić na zasadach właściwych dla zlecenia, co może i można wyprowadzić z językowego brzemienia przepisów ubezpieczeniowych, ale sprzeczne jest to z ideą omawianej działalności. To z kolei oznacza konieczność zgłoszenia do ZUS i rozliczania składek przez usługobiorcę (w przypadku zbiegu tytułów ubezpieczeniowych do zapłaty byłyby tylko składki zdrowotne).

Wykonujący taką działalność raczej nie powinien być narażony na karę z tytułu niepłacenia składek ZUS – albo uznamy, że działalność taka w ogóle nie podlega składkom ZUS, albo jest to zlecenie, a wtedy składki powinien rozliczać usługobiorca (i to ewentualnie on – odbiorca usług – mógłby zostać zmuszony do zapłaty składek ZUS).

W zakresie składek ZUS działalność nieewidencjonowana pozostaje zagadką. Zazwyczaj w takiej sytuacji składek się nie rozlicza, co jest logicznie uzasadnione i dość bezpieczne – organy ZUS nie posiadają informacji o działalności nieewidencjonowanej (nie podlega ona zgłoszeniu do ZUS, a jeżeli już ktoś ją zgłasza, to jako zlecenie).